Napisano Lipiec 7, 2009 - przez czubek
Narodziny Julka
Julek urodził się w 34 tygodniu ciąży.Moje kochanie leżało już 2 tygodnie wcześniej na odziale patologi ciąży więc człowiek był już lekko nastawiony psychicznie na szybsze rozwiązanie.Ale do tego czego dowiedziałem się zaraz po urodzeniu przygotowany nie byłem.Okazało się że Julek ma zrośnięty przełyk.Kolejne badania dodały do tego jeszcze brak prawej nerki.Ela po nieudanym pierwszym znieczuleniu dostała o drazu drugi zastrzyk więc już po samym porodzie była na wpół przytomna.Ja nie wiedziałem co mam zrobić w tej całej akcji.Czekając 2 godziny pod intensywną terapią noworodków zastanawiałem się jak do tego wszystkiego mogło dojśc.Mamy 21 wiek, badania usg co 2 tygodnie i nic nie wykazało.Okazuje się po dłuższym czasie że gdyby było sta człowieka na prywatne badania a nie w przychodni to szansa wykrycia była by o wiele wieksza.W niczym by to nie pomogło ale człowiek byłby przynajmniej częściowo przygotowany na nadchodzącą sytułacje.Niestety nasza służba zdrowia jest taka a nie inna.
No ale jedziemy dalej z historią. około 24 w końcu została podjęta decyzja o przewiezieniu małego na odział Chirurgi Dziecięcej i Niemowlęcej AM w Gdańsku.Po 12 przyjechała specjalna karetka dostosowana do przewozu noworodków.Oczywiście sprzęt kupiony przez sponsora.Jako rodzic nie mogłem jednak jechać z małym,więc odpaliliśmy fure z Juniorem i pędziliśmy za karetką.
Po dojechaniu na miejsce i przyjęciu na oddział dostaliśmy ustną naganę od lekarza dyżurującego, bo przecież jako rodzic powinienem być przygotowany na taką ewentualność no i oczywiście znać wszystkie terminy medyczne które usłyszałem od dyżurującego.
Na ty kończę wstęp do całęj tej histori.
Lubimy czytać co sądzisz!
-
Admin napisal dnia 2010-09-02, o godzinie 12:56:
Kurcze... artykul wisi na stronie juz tak dlugo, a jeszcze nikt go nie skomentowal?
A co Ty sadzisz o tym, co napisalem?
